14 sierpień 2012r.
Odebraliśmy telefon o kolejnym psie potrzebującym pomocy.
Zdjęcia lewej tylnej łapy mówią same za siebie, najprawdopodobniej wnyki lub kosiarka.
Piesek trafił od razu do lecznicy, niestety łapki nie da się uratować i trzeba ją amputować.
Piesek jest już starszy. Jest naprawdę szalenie wdzięczny i łagodny. Bandaż z pysia zdjęłyśmy mu po chwili, dał się wsadzić do auta, nosić, szukał kontaktu z człowiekiem i głasków…
Zabraliśmy go do lecznicy i znów prosimy o pomoc…finansową i w szukaniu domu dla kochanego Karmela, który niczym nie zasłużył sobie na taki los.

