11 styczeń 2012r.
Dzisiaj jedna z wolontariuszek odebrała telefon o błąkającym się psiaku, szukającym towarzystwa. Po przyjechaniu na miejsce, okazało sie, że piesek jest bardzo „terierowaty”, szalenie przyjacielski, łagodny i bardzo młody.
Ponieważ dzwoniący do nas chłopak pogłaskał psa rano, ten nie chciał opuścić jego posesji i siedział przed jego domem.
Cóż było robić, wzbogaciliśmy się o kolejnego podopiecznego.
Keks (bo takie otrzymał imię) pojechał do wspaniałego domu tymczasowego, gdzie przeszedł pierwsze kąpiele (konieczne z powodu okropnego zapachu psiaka), dostał ciepły posiłek (psiak pod sierścią okazał się być chudziutki) i został zabrany do weterynarza.
Chłopak ma 8 miesięcy i szuka nowego domu.
