
8 sierpnia 2019 r.
Wbrew wszystkiemu, co się mówi o starych, czarnych, chorych kotach, wspaniali ludzie wypatrzyli sobie właśnie Lolka i dali mu ciepły i kochający dom. Po 12 (!) latach bezdomności w końcu może spać na własnej kanapie i przytulać się do swojego ludzia.
Niestety, krótko po przeprowadzce Lolek podupadł na zdrowiu.
Było źle – tak źle, że w końcu trzeba było podjąć decyzję o eutanazji. Termin był już ustalony, opiekunowie, razem z nami, pogrążeni w rozpaczy ale też świadomi faktu, że z chorymi nerkami walka jest przegrana.
I nagle, wtedy, kiedy wszyscy się poddali, Lolek wziął sprawy w swoje ręce i… zaczął jeść. Tak jakby postanowił, że będzie walczył i że absolutnie nigdzie się nie wybiera. Stała się rzecz, jakiej wcześniej nie doświadczyliśmy.
Lolek walczy, wspaniali lekarze podjęli wyzwanie – pozostaje tylko problem kosztów.
Lolek bardzo potrzebuje Waszego wsparcia. Prosimy o pomoc.
Przeczytajcie jego historię, udostępniajcie, wpłaćcie grosik. Wyślijmy w świat historię naszego wojownika.