
2 kwietnia 2019 r.
Basia ostatnie kilka dni spędziła w szpitaliku. Kitka trafiła do nas z chlamydią, miała załzawione i ropiejące oczka. W kociarni dostawała leki, ale zauważyliśmy, że podawanie ich raz na dzień nie poprawia ich stanu. Oczy były ciągle przymrużone. Ponieważ u nas w kociarni nie ma możliwości częstego i regularnego podawania leków, kitka zamieszkała w gabinecie na czas leczenia. Na szczęście po kilku dniach poprawa jest widoczna. Dziś Basia przejdzie kastrację i wychodzi. Komu śliczną Basię?