24 listopad 2012r.
Kostek wczoraj pojechał do swojego domu. Jego nowa opiekunka przyjechała po niego, aż z Warszawy. Mieliśmy zorganizowany transport na przyszły tydzień, ale Pani Basia stwierdziła, że Kostek już powinien wiedzieć, że ma dom, więc wskoczyła do samochodu i po niego przyjechała pokonując szmat drogi.
Na szczęście okazało się, że warto było, bo miłość była od pierwszego wejrzenia, wzruszeń było co nie miara.
Oj Kostek będzie rozpieszczanym pieszczochem w swoim nowym domku.
