13 sierpień 2013r.
Tak bardzo przykro… znów pomoc przyszła za późno, kotek Sanczo nie przeżył nocy.
A gdyby ktoś wcześniej zauważył, gdyby ktoś wcześniej pomógł, kotek był bezdomny, ale widywany w okolicy, łagodny, szukał pomocy. Wczoraj nie miał już siły, położył się w czyimś ogródku i czekał na śmierć. Przeszkodziliśmy śmierci na kilka godzin, ale wróciła po Sancza, nie dając nam szans na ratunek. Kotka mocznik był tak wysoki, że w maszynie kończyła się skala… Organizm zatruty poddał się, a wszystko zaczęło się od ugryzienia jakiś tydzień, dwa temu.
Śpij spokojnie Sanczuś [‘]
