11 kwiecień 2012r.
Kotka Marysia niestety słabo reaguje na leki. Ponieważ przebywa w domu tymczasowym u lekarza weterynarii ma najlepszą pomoc weterynaryjną jaką moglibyśmy sobie wyobrazić.
Niestety, zmiany w jej organiźmie mają charakter przewlekły. Gdy przychodzi poprawa, zaraz później następuje pogorszenie. Kicia ma przewlekły kaszel i problemy astmatyczne. Leki doustne wymiotuje, trzeba ją leczyć zastrzykami.
Bardzo możliwe, że kicia do końca życia będzie musiała być pod opieką weterynaryjną, więc teraz oprócz tego, że szukamy jej domu z ogrodem (kicia męczy się w mieszkaniu), to szukamy też domu, który będzie liczył się z tym, że od czasu do czasu trzeba będzie kicie wozić do lekarza.
Nie możemy wypuścić jej na wolność bez nadzoru.
Tak wiemy, cuda rzadko się zdarzają…
