18 czerwca 2024 r.

Leon to kot z likwidowanego schroniska w Jędrzejewie.

Leoś przeżył piekło… Przetrwał miesiące wypełnione bólem i przetykane głosem Śmierci szepczącej mu codziennie do ucha, że może to dziś skończy się jego życie…

Leoś trafił do schroniska w Jędrzejewie ze złamaną miednicą i zwichniętym stawem biodrowym. Nie wiadomo, jak długo błąkał się z tak bolesnymi obrażeniami!

Nie każdy ma tyle siły, żeby patrzeć na cierpiące zwierzę. Nie każdy ma tyle odwagi, żeby dać dom zwierzęciu, któremu przyczepiono łatkę agresywnego i nieobsługiwalnego kota. Nie każdy ma tyle cierpliwości, żeby towarzyszyć takiemu zwierzakowi godzina po godzinie, dzień po dniu i tydzień po tygodniu. Nie każdy ma tyle wiary, by uwierzyć, że każde stworzenie ma w sobie olbrzymie pokłady miłości, która tylko czeka na uwolnienie… Niektóre zwierzęta ukryły tę miłość, tę miękkość głęboko w sercu. Bywa, że ze strachu przed zranieniem i odrzuceniem, którego doświadczyły. Ale zdarzają się wśród nas ludzkie anioły. To ci, którzy przytulają do swojego życia te najbardziej potrzebujące wsparcia zwierzaki. I takim aniołem jest Agata!

To Agata uratowała wcześniej naszego schroniskowego Maciusia, i to Agata wypatrzyła Leosia. Dzikiego, z łatką agresywnego, ze zwichniętym stawem, złamaną miednicą i pękniętym sercem. Agata wiedziała, że sama nie poradzi sobie z kosztami leczenia kociego chłopaka, ale wiedziała też, że chce mu pomóc. Znalazła nas!

Dostała od nas wsparcie, a resztę dopisało życie.

Złamanie zdążyło się źle zrosnąć, ale lekarze zdecydowali, że nie ma potrzeby łamać Leosia na nowo, bo nie utrudnia to życia kotu. Inaczej sprawa ma się z biodrem. Wiemy, że Leoś błąkał się ze zwichniętym stawem długo zanim trafił do schroniska. Tu była potrzebna interwencja chirurgiczna. Przed Leosiem jeszcze długa rehabilitacja i zabieg usunięcia zębów. A to oznacza kolejne koszty, ogromne koszty…

Leoś najpewniej nie podejrzewa nawet jak cenne jest jego życie. Ile potrzeba pieniędzy, żeby go uratować i jak potężnie dobrego serca.

Ale jesteśmy świadkami cudu. Bo koci chłopak z łatką nieobsługiwalnego bardzo szybko poznał się na Agacie. To w nią się wtula podczas częstych wizyt u weterynarza, bo już wie, że to ona jest jego aniołem stróżem!

Pomóżmy Agacie, a przede wszystkim pomóżmy Leosiowi. On już swoje przecierpiał, teraz czas na życie. Czas na dobre życie! Wesprzyjcie, proszę, Leosiową zbiórkę. On zrobił już swój mały-wielki krok! Postanowił, że chce żyć i postanowił, że chce być szczęśliwy!

Czas na nas, na nasze wsparcie!

Link do zbiórki: https://zrzutka.pl/7z8s99

Wróć do góry