04 październik 2011r.
Lisia powoli uczy się życia w cywilizowanym świecie.
Otworzyła się na człowieka, wie, że może się do niego przytulić, i głaskanie ewidentnie bardzo jej się podoba. Jest bardzo serdeczna i cały czas macha ogonkiem.
Cieszy się wolnością, z przyjemnością biega po ogrodzie i eksploatuje pokłady energii, które przez lata na łańcuchu w sobie nagromadziła.
Na początku bała się wchodzić do domu, bała się min. telewizora i telefonu. Teraz powoli oswaja się ze wszystkimi zdobyczami cywilizacji.
Potrafi juz przespać całą noc w mieszkaniu, ale wciąż preferuje budę na dworze.
Kiedy przyjechała do Ani, była przestraszoną sunią, która na spacerze bała się własnego cienia. Teraz jest już zdecydowanie lepiej, bardzo lubi spacerki i ładnie chodzi na smyczy. Od psa rezydenta uczy się psich zachowań, np. że siusiu i kupkę robi się na spacerku. Nauczyła się podnosić nogę przy siusianiu, bo zauważyła, że Roki, pies rezydent, tak robi.
Roki jest dla niej autorytetem w poruszaniu się po świecie ludzi. Lisia lubi się do niego tulić.
Nauczyła sie jeść suchą karmę i jej smakuje.
