24 kwiecień 2012r.

Lisia pojechała do swojego domu.

Zwiozła ją tymczasowa opiekunka, u której Lisia się otworzyła i zmieniła o 360 stopni.

Kiedy Lisia wchodziła do samochodu, jej kompan Roki, pies rezydent,  chwycił za smycz Lisi, tak jakby nie chciał jej wypuścić.

Droga przebiegła spokojnie, na miejcu cała nowa rodzina Lisi wyszła na jej przywitanie. Suczka odważnie wkroczyła na posesję i zapoznała się z małym kundelkiem,również Rokim ,oraz z całą rodziną, tak jakby czuła, że to będzie jej nowy dom. Nie pilniowała swojej dotychczasowej opiekunki, lekko machała ogonkiem i zdawać by się mogło, że delikatnie się usmiechała. Po  zwiedzeniu ogrodu i domu Lisia usiadła i zaczęła lizać po ręce swojego nowego pana.

Bardzo się spodobała nowym właścicielom, powiedzieli, że imienia jej nie zmienią, bo ona ma wygląd liska i to imię do niej pasuje.Psina trafiła do rodziny pełnej miłości do siebie i do zwierząt, będzie miała wielki teren do biegania i pilnowania, no i właśnie ma być czujna i ma dużo szczekać.

Okazało się, że szczekanie, czyli coś co było dla większości wadą, dla jej nowej rodziny okazało się zaletą.

>>Więcej o LISI

Wróć do góry