20 maj 2013r.
Cześć! Jestem Louise!
Domu stałego szukam już od dawna. Jak dotąd nie miałam szczęścia i zaczynam powoli tracić nadzieję. Zastanawiam się z jakiego powodu nikt mnie nie chce? Myślę, że to może przez mój wiek. Mam około 6 lat i już niestety nie jestem kociakiem, który jest rozchwytywany…
Urodziłam się na ulicy. Razem z moją mamą Telmą starałyśmy się przetrwać każdy dzień i każdą noc. Na zimnie, z pustym brzuszkiem nie jest to wcale takie łatwe. Gdy moja mama spodziewała się potomstwa trafiłyśmy do brudnej, zawilgoconej i śmierdzącej piwnicy. Muchy były wszędzie. Ale i tak było lepiej niż na ulicy. Gdy przyszły na świat kociaki pomagałam jak mogłam. Niedługo potem zjawili się wolontariusze z fundacji. Tak trafiłam do weterynarza, który mnie zbadał i wysterylizował. Potem zamieszkałam w domu tymczasowym razem z moją mamą Telmą.
Szukam domu stałego, w którym poznam znaczenie takich słów jak miłość i rodzina. Chcę wierzyć w to, że mi się uda. Kiedyś byłam trochę nieufna wobec ludzi. Raczej uciekałam na ich widok. Dzisiaj już wiem, że ludzie mogą być wspaniali. Potrafią pokochać i się zaopiekować. Dlatego uwielbiam leżeć na kolanach i podstawiać głowę do drapania. Mojemu mruczeniu nie ma wtedy końca! Potrzebuję tylko Twoich kolan! Marzę o tym by znaleźć dom wspólnie z moją mamą Telmą.
