10 kwiecień 2012r.
Odebraliśmy maila od Pani Ewy z rozpaczliwą prośbą o pomoc dla znalezionego przez nią kota Pirata.
Kot przeszedł za Panią Ewą kilka kilometrów, gdy wracała do domu, więc wzięła go do siebie i nakarmiła. W świetle dziennym okazało się, że kot ma problem z jednym okiem, trzecia powieka nachodzi mu na oko. Z drugim oczkiem zaczyna się dziać podobnie. Pani Ewa wzięła kota do weterynarza, gdzie został odrobaczony, ale na dalsze leczenie nie było Pani Ewy stać.
Z tego powodu, tego samego dnia odebraliśmy Pirata od jego opiekunki i umieściliśmy we wspaniałym domu tymczasowym.
Pirat jest chudziutki i trochę kicha. Jest za to bardzo odważnym kotem, od razu podszedł się przywitać do kotów rezydentów i do dużego psa. Dużo mruczy.
Jutro wieczorem zabieramy go do lecznicy na gruntowne badanie.
Po wizycie u weterynarza opiszemy wyniki i zamieścimy zdjęcia kotka z nowego domu tymczasowego.
p.s. z uwagi na dużą ilość zwierząt o imieniu Pirat w Fundacji, kociak otrzymał imię Lucek.
