lucynka05
04 czerwiec 2012r.

Nasza wiara na nic się zdała, wizyta u weterynarza rozwiała nasze nadzieje, choćby na częściowe odzyskanie wzroku przez Lucy.

Niestety pomoc dla kotki przyszła za późno i zmiany w obu oczkach są już na tyle dalekie, że trzeba usunąć obie gałki oczne. Trzeba to zrobić przez wzgląd na zdrowie Lucynki. Kicia od dawna nic nie widzi, a jej oczka są jedynie siedliskiem bakterii i “sieją” na resztę organizmu. Jednym z objawów obecności bakterii jest to, że kicia jest drobniutka, wygląda na 5 miesięcy, a ma około roku.

Jesteśmy załamani, bo kotek bez oczu ma prawie zerowe szanse na znalezienie domu, ale ona nie może dalej funkcjonować w takim stanie. Zastanawiamy się jak ona przeżyła na “wolności” przez ten rok swojego życia. Koteczka jest bardzo potulna i póki co przerażona, ale nie ma jej się co dziwić, nowe miejsca, nowi ludzie, których nie może zobaczyć, niepewna tego co się z nią stanie.

Lucy będzie nadawała się jedynie do mieszkania, jako kotka niewychodząca. Kiedy już oswoi się z nowym miejscem bardzo dobrze sobie radzi, np. bezbłędnie korzysta z kuwety.

Koteczkę czeka teraz operacja oczu, a jest to już trzeci kotek w przeciągu dwóch tygodni, który wymaga tego zabiegu, a nasze fundusze topnieją. Nie ukrywamy, że Państwa pomoc bardzo by nam się przydała.

Liczymy na to, że znajdzie się ktoś wśród Państwa, kto zechciałby przygarnąć niewidomą Lucynkę, zwłaszcza w jej przypadku, czas ma bardzo duże znaczenie.

>>Więcej o LUCYNCE
Wróć do góry