02 październik 2012r.
Ludwig wygląda coraz lepiej! Poprawiła mu się sierść (pierwsze trzy dni był karmiony z ręki, żeby chciał w ogóle jeść – tymczasowa opiekunka wkładała mu jedzenie do pyszczka, bał się wyjść do miski, a jak miska stała koło niego nie miał odwagi sięgnąć do jedzenia). Teraz chodzi po domu nocami – tylko nocami. Mieszka u córki Nastki sam sobie wybrał pokój. Sam też z własnej woli przychodzi tylko do niej. Koty Rudy i Filip kładą się nieraz koło skrzyni i śpią z nim żeby się nie czuł samotny. Żaden na niego nie warczy. Tymczasowi opiekunowie nurkują pod meble, żeby go pogłaskać i z nim poleżeć.
Ludwig potrzebuje spokojnego domu, gdzie będzie mógł dożyć spokojnej starości pod jakąś szafą, komodą, za piecem. Może opiekuna uszczęśliwi i po prostu podejdzie i się otrze o nogę, ale tego nie wie nikt.
Póki co dochodzi do siebie, nabiera wagi i odwagi do kontaktu z ludźmi. Oswaja się z warunkami domowymi.
