maks03

21 marzec 2013r.

 

Dwa dni temu zabraliśmy Maksa do weterynarza, u którego psiak był po raz pierwszy w swoim życiu.
Maksiu był u weterynarza bardzo grzeczny. W zasadzie zdawało nam się, że był to jeden z najlepszych dni w jego życiu, tak bardzo się cieszył. Był z naszymi wolontariuszami na długim spacerze przed i po wizycie u weterynarza, była wojna na śnieżki, a na samej wizycie dostał wiele pysznych przysmaczków. No ale do rzeczy… Maksiu ma chore serduszko, będzie musiał do końca życia przyjmować lekarstwo. Poza tym jest zarobaczony, ale jak na 15 letniego psa, który w życiu nie był u weterynarza, to jego stan jest zaskakująco dobry. Psiak został zaszczepiony. Teraz tylko domu mu trzeba, bo bardzo zasmucił się rozstaniem z wolontariuszami…

>>Więcej o MAKSIE

 

Wróć do góry