
Thelma i Louise muszą znaleźć nowy dom z uwagi na przeprowadzkę tymczasowej opiekunki za granicę…
Agnieszka, która przez ostatnie kilka lat szukała im bezskutecznie domu stałego, rozważyła już wszystkie możliwości i nie ma innego wyjścia. Wielogodzinny lot, nowe miejsce to zbyt duże ryzyko dla kocich seniorek…
Dlatego musimy pomóc i znaleźć kotkom nowy dom STAŁY lub TYMCZASOWY!!!
Kotki trafiły do naszej fundacji w 2012 roku, w trybie interwencji, odebrane starszemu zbieraczowi, który w swojej piwnicy gromadził najróżniejsze przedmioty z okolicy i… koty. Już wtedy lekarz weterynarii stwierdził, że mają około 10 lat, co dziś wydaje się być niemożliwe skoro są z nami już 11. Ale jedno wiemy, młode nie są…
Thelma to (jak wiadomo z relacji starszego Pana) mama Louise.
Kotki całe życie są nierozłączne. Thelma nie ma jednego oczka, ale w niczym jej to nie przeszkadza – jest niezwykle sprawna, odważna i bystra! Louise jest mniej bystra i odważna, ale śmieszna i kochana! Koteczki są niezwykle wierne i oddane, takie pso-koty.
W stosunku do nieznanych im ludzi są płochliwe (zwłaszcza Louise), ale szybko się przekonują do dorosłych i uwielbiają obsiadać ludzi na kanapie nadstawiając się do głaskania.
Zdrowotnie… kotki są już babciami, ale to naprawdę okazy zdrowia. Jedynie Louise miewa problemy z układem trawiennym, więc je karmę weterynaryjną Gastro (Thelma automatycznie też, bo stołują się razem), a w fazach zaostrzenia objawów – przyjmuje leki. Nic więcej im, odpukać, nie dolega.
Kotki nie nadają się do mieszkania z dziećmi i psami. Co do innych kotów – w domu tymczasowym miały 3 kocich towarzyszy, ale dogadywały się jedynie z jednym spokojnym, wykastrowanym kocurkiem…
Uwielbiają dorosłych, spokojnych ludzi z kolanami do wysiadywania i rękami gotowymi do głaskania!
Dziewczyny szukają kogoś kto kocha kocią naturę i da im godną starość, szanując ich potrzeby do spania na kaloryferach, przytulania, jedzenia i noszenia w pysku pluszowego szczura z Ikei!