12 sierpień 2014r.
Właśnie wróciliśmy od Megie i mamy ochotę wyć. Nagła wizyta u weterynarza. Zastałyśmy psinkę zwiniętą w kłębek, skrajnie osowiałą, bez chęci do życia. Okazało się, że “coś” stało jej się w łapkę, która spuchła, zrobiła się fioletowa i cały czas sączyła się z niej ropa. Niestety, bez interwencji chirurga najprawdopodobniej się nie obędzie. Oczyszczenie rany bez znieczulenia to ból nie do wytrzymania.
Megie musi trafić do domu tymczasowego! Problem pcheł został rozwiązany.
Błagamy o pomoc!
Zwierzak w domu tymczasowym pozostaje pod opieką fundacji- zajmujemy się nadal leczeniem i wszystkimi potrzebnymi sprawami.
Po prostu musimy gdzieś Megee ulokować…
