07 luty 2012r.
Hej, to ja Mimi – mam niecały roczek.
Od miesiąca żyję w schronisku, ale to nie życie. W budzie mam garść słomy i zimny wiatr. W kojcu stąpam po oblodzonym betonie. Do jedzenia dostaję psie chrupki w lodowatej metalowej misce. Obok stoi druga – z zamarzniętą wodą.
Dzień za dniem – zupełnie sama. Nikt mnie nie tuli, a jestem jeszcze dzieckiem! Wokół szczekają wielkie psy. Tu jest zimno, pusto, strasznie!
Wolontariuszki ubrały mnie w kubraczek. Miejskie psy ubranka noszą dla zabawy. Ja nie wiem czy przeżyję zimę.
Jestem przytulaśna, bardzo chcę się uczyć.
Niedługo Walentynki, przyjmij mnie do serca!
Dzwoń teraz: 501 066 460
