21 lipiec 2012r.
Psiak w domu tymczasowym jest bardzo grzeczny, chodzi za każdym i podkłada mordkę do głaskania. Przez pierwsze dwa dni zdarzyło mu się kilka razy warknąć na koty, ale teraz one same pakują mu się do legowiska i nie jest to dla niego problemem. Do innych psów także jest przyjaźnie nastawiony- jedynie królik jest dla niego stworzeniem, na które trzeba sobie poszczekać
Rana po zabiegu- goi się coraz lepiej. W poniedziałek jedzie na kolejną kontrolę do weterynarza i wtedy doktor zadecyduje czy wyciągać już szwy, czy pozostawić je jeszcze na trochę.
Na spacerach chodzi ładnie – nie wyrywa się ani nie ciągnie (nie załatwia się w domu.) Wszystko go interesuje i zupełnie nie zachowuje się jak psi 10-cio latek.
Mopik to pies anioł – zawładnął sercami całego osiedla.
A my powoli rozglądamy się za domkiem. Jacyś chętni?
