14 marzec 2013r.
Dzisiaj rano otrzedł nasz Mr Big, który był pod nasza opieką od 1,5 roku.
Dog, który pomimo swojego stanu był pełen dostojeństwa i godności, który w każdej sytuacji zachowywał prawdziwie wielkie doże serce.
Nie zapomnimy momentu gdy trafił do przytuliskowego boksu i nieporadnie próbował wstać, przewracał się we własnych odchodach. Znaleziony przy jakimś strumyku. Skąd się tam wziął?
Miał szczęście, że trafił na tylu ludzi, którzy go pokochali i pozwolili na to by koniec życia przeżył godnie.
Pomimo ogromnego bólu nie jednego serca mamy nadzieję, że szczęśliwie biega teraz za tęczowym mostem.
W tym miejscu pragniemy gorąco podziękować „dogomaniaczkom”, które były zaangażowane w sprawę Big’a i pomagały Fundacji w opiece nad nim. Zwłaszcza Alli Chrzanowskiej, która nad nim czuwała i dbała, by niczego mu nie brakowało. Bez waszego wsparcia byłoby bardzo ciężko.
Dziękujemy dr. Słodkiemu, że dosłownie postawił Big’a na nogi kiedy myśleliśmy, że już nie ma dla niego ratunku.
Dziękujemy również Pani Basi i jej mężowi, że przygarnęli do siebie Big’a na czas rehabilitacji w Bydgoszczy.
I przede wszystkim dziękujemy Furciaczkowi, że zdecydowała się dać dom tymczasowy, który okazał się jego docelową przystanią. Dom, w którym był otoczony najlepszą opieką, troską i ogromem miłości.
To dzięki Wam wszystkim Big stanął na swoich nogach, zaczął wierzyć w człowieka, cieszyć się jego obecnością i na nowo cieszyć się życiem i światem, który go otacza. Szkoda, że ta radość nie mogła trwać dłużej.
Nigdy o Tobie nie zapomnimy.
