18 kwiecień 2012r.

Już czas przedstawić Państwu Stefanię naszą, już nie tak nową, podopieczną.

Stefania była jedną z bezdomnych kotów ogrodowych. Osoba dokarmiająca koty zwróciła się do nas z prośbą o pomoc w znalezieniu domu Stefanii. Kotka nie radziła sobie w stadzie, w którym była słabym ogniwem, pozostałe koty to wyczuwały i nie dawały jej spokoju. Przeganiały ją od miski i okrutnie gryzły. Kiedy Stefania trafiła do domu tymczasowego miała całe pogryzione plecy.

Stefania trafiła do naszej wolontariuszki 19 lutego2012r, jej początki w nowym otoczeniu były bardzo trudne.

Kotka miała do dyspozycji dla siebie cały pokój, jednak była tak przerażona, że od razu schowała się pod komodę i spędziła tam pierwszy tydzień. Nie wychodziła spod niej, jeżeli nie miała pewności, że nikt jej nie słyszy, ani nie widzi. Gdy tylko wyczuła, jakiś ruch za drzwiami, jak oparzona wracała pod szafę.

Nie było mowy o jakiejkolwiek interakcji z kotem. Ania powoli traciła nadzieję na socjalizację koty, ale postanowiła się nie poddawać, ponieważ karmicielka Stefci, mówiła, że w ogrodzie podchodziła do niej i pozwalała się głaskać.

Po dwóch tygodniach nastąpił przełom i kotka zaczęła wychodzić z pokoju i poznawać otoczenie i współ mieszkańców.

Zaczęła przybiegać na posiłki i jadła je już wspólnie z resztą zwierzyńca.

Po miesiącu „bez dotykania” Ania odwróciła uwagę Stefani łakociami i z duszą na ramieniu zaczęła głaskać kotkę. Zaatakowana z nienacka Stefcia, zapomniała, że trzeba syknąć i pacnąć łapką i zaczęła prężyć się z rozkoszy.

Bitwa została wygrana, ale wojna jeszcze nie.

I tak małymi kroczkami, cierpliwością i konsekwencją oswajamy Stefanię.

Stefania jest już odrobaczona, ale przed nią jeszcze szczepienia, sterylizacja i dopiero wtedy będziemy szukać dla niej domu.

Podejrzewamy, że kotka najlepiej czułaby się w domu bez innych kotów. Mieszka teraz z dwoma kotami, które podobnie jak te z ogrodu jej nie akceptują.

Stefania mogłaby mieszkać z psem, ponieważ w domu tymczasowym gdzie przebywa Stefania, jest kotolubny pies. Kota nie wyczuwa zagrożenia z jego strony i czasami do niego podchodzi, ale jeszcze na sztywnych nóżkach.

Jest kotką dla ludzi cierpliwych i wyrozumiałych. Jest nieufna i potrzebuje czasu, żeby zaufać człowiekowi, ale jeżeli już się do kogoś przekona to jej traktor podczas głaskania słychać na kilometr.

>>Więcej o STEFANII

Wróć do góry