Ktoś jadł z mojej miseczki, ktoś spał w moim łóżeczku… i nadal tam jest. Taki los psiego dżentelmena Nuno, że kobiety nie wyprosi, musi cierpieć niewygody, spać w połowie na podłodze ale czego się nie robi z miłości!

Może ktoś z Was wspomoże go w ciężkim czasie? Jak? Zostając jego wirtualnym opiekunem!

adopcje.wirtualne@glosemzwierzat.pl

Wróć do góry