Fundacja Głosem Zwierząt przekaż 1%
Pomóż pomagać
Dziękujemy
Darmowy Program PIT dostarcza Instytut Wsparcia Organizacji Pozarządowych w ramach projektu PITax.pl dla OPP

ElmoMetamorfoza

Czy opowiadałam Wam kiedyś historię Elmo?
Elmo został adoptowany ze schroniska, ale był pod opieką fundacji Głosem Zwierząt.
Mieliśmy być dla niego tylko domem tymczasowym, ponieważ chcieliśmy pomóc jakiemuś psiakowi. Oczywiście marzył nam się własny pies, ale zawsze mieliśmy wątpliwości ,,czy podołamy…? Czy damy rade?” Jednak pies to ogromna odpowiedzialność. To nie jest rzecz, którą można w każdej chwili oddać, kiedy nie ma się dla niej czasu, albo kiedy się znudzi.
Mail do fundacji, telefoniczne rozmowy. W końcu fundacja wybrała pieska, który najbardziej potrzebuje domu tymczasowego.
Pojechaliśmy po Elmo do schroniska. Przyznam szczerze, nie był zbyt urodziwy… Nie zachwycał i nie zachęcał wyglądem. W kojcu ciągle szczekał, uciekał od nas, nawet nie mogliśmy go obejrzeć. Przestawiał go również z kąta w kąt jego współlokator.
Ale nie zawahaliśmy się. Poszliśmy do biura, podaliśmy nr boksu, porozmawialiśmy o nim, i poszliśmy po niego….
Poza boksem stał się psiakiem pełnym energii i małym milusińskim.
Adopcja była na fundacje a nie na nas.
Pojechaliśmy do domu.
Mieszkam w dość głośnej i pełnej ludzi okolicy. Idąc z psem do domu zauważyłam, że bardzo się boi… ludzi obok przechodzących. Zaczęłam go obserwował. Bał się ludzkich nóg. Kiedy ktoś przechodził za blisko w panice chciał uciekać. Dobrze, że obroże miał zapięta mocniej.
W domu od razu zabrał się za psie zabawki  jego zabawa była dość śmieszna, ponieważ sam podrzucał sobie w górę zabawki a potem je gonił . Przyszedł czas na poznanie z resztą rodziny. Na mojego tate – postawnego mężczyznę – Elmo zareagował dość nerwowo, uciekał. Nie chciał dać się pogłaskać. Po tym wszystkim poinformowaliśmy fundację, że Elmo był wcześniej przez kogoś bity, bo ucieka i reaguje n a ludzi, zwłaszcza na mężczyzn, w nerwowy sposób. Nawet posikiwał ze strachu, do czego doszłam dopiero po kilku dniach – od przyjazdu Elmo miałam ciągle plamy na podłodze niewiadomego pochodzenia.
Bardzo długo pracowaliśmy nad jego strachem. Przez pierwszy miesiąc posikiwał codziennie , nawet wtedy kiedy był wołany na spacer. Po miesiącu spacery zaczęły sprawiać mu radość ale posikiwanie zdarzało się jeszcze przy podniesionym głosie czy przy głośnych rozmowach, przy machaniu rękoma.
Ciężka praca opłaciła się. Stał się mega przytulaśnym pupilem, bardo szybko uczył się nowych komend, bardzo szybko nauczył się rytuałów w domu,naszych przyzwyczajeń i nowych zasad.
Zapomniałam dodać, że po dwóch miesiącach został przez nas oficjalnie adoptowany! Za kilka dni będzie rocznica adopcji 

Strach przed adopcją psa ze schroniska był ogromny, nawet przed wzięciem psa na Dom Tymczasowy, ale nie żałujemy! Czas mu poświęcony i praca nad nim naprawdę się opłacała i stał się przyjacielem naszej rodziny, idealnie się do nas wpasował . Wiadomo – były dni, kiedy chciałam się poddać, rzadko ale były, ale czego się nie robi z miłości 
Niektórzy z Was piszą do mnie, czy pod zdjęciami, że Elmo jest słodki czy cudowny. To popatrzcie na ten link

 http://glosemzwierzat.pl/adopcje/zwierzaki/2012r-w-nowym-domu/elmo/

Widzicie zdjęcie główne? Tak wyglądał kiedy go braliśmy, ale miłość, cierpliwość, radość zmieniły go w psa nie do poznania!

Na koniec zdjęcie Elmo z dnia odebrania go ze schroniska

>>Więcej o ELMO