Właśnie w tej chwili do naszej kociarni trafia malutki kotek, który nie ma gdzie się podziać. Sytuacja jest dramatyczna… Mamy klatkę na klatce, ale czy mogliśmy go zostawić? Ktoś wyrzucił go z samochodu i odjechał. Nie mogliśmy przejść obojętnie obok tej bezbronnej kruszyny i przyjęliśmy go pod opiekę.

Carbon, bo tak dostał na imię, potrzebuje czasu, zanim będzie gotowy do adopcji. Czeka go leczenie chorych oczek oraz pełna profilaktyka zdrowotna. Dlatego na teraz potrzebujemy dla niego DOMU TYMCZASOWEGO!
Czy jest wśród Was ktoś z Poznania lub bliskich okolic, kto otworzyłby swoje serce i dom dla tego słodkiego malucha?
Fundacja pokryje wszystkie koszty leczenia i utrzymania (karma, żwirek, wizyty u weterynarza).

Prosimy o udostępnianie i kontakt w wiadomości prywatnej! Każda pomoc się liczy!

Wróć do góry