
Jacek Placek został znaleziony sam jak palec – bez mamy, bez rodzeństwa za to z oczkiem, które wygląda, jakby wcale go nie było.
Na szczęście oczko jest, tylko przykryte przepukliną, a maluch dzielnie walczy o to, żeby widzieć świat wyraźnie.
Jacek jest w trakcie leczenia, musi przyjmować leki i mieć zakraplane oczy, a wiecie, co robi w tym czasie? MRUCZY. Tak, Jacek Placek to najbardziej współpracujący pacjent świata – mruczy, przytula się i wygląda, jakby mówił: „proszę bardzo, możesz podać mi kolejną tabletkę, tylko potem przytul!”.
Spokojny kąt i człowiek do tulenia na pewno znacznie zwiększą szansę na uratowanie jego oczka. Szukamy dla niego domu tymczasowego, w którym mógłby dojść do siebie:
– najlepiej bez innych zwierząt (musi być odizolowany na czas leczenia i profilaktyki),
– z kimś, kto znajdzie chwilę, by 4 razy dziennie zakropić oczko i podać lek.
Jeśli możesz pomóc Jacusiowi, daj nam znać w wiadomości prywatnej!