
Taka piękność przybłąkała się do jednej z mieszkanek okolic Tarnowa Podgórnego pod Poznaniem. Kotka przyszła w największe mrozy, siedziała na parapecie okna i zmarznięta zaglądała do środka…
Pani zgłaszająca awaryjnie zaopiekowała się kicią, jednak nie może ona tam zostać ze względu na psa, który nie toleruje innych zwierząt. W nocy kotka śpi w zamkniętym korytarzu, a w dzień, gdy domownicy wychodzą do swoich zajęć, kicia przebywa na dworze (ma styropianową budkę).
Kotka była u weterynarza. Nie ma chipa. Jej wiek określono na ok. 1 rok. Została odrobaczona.
Szukamy dla niej pilnie domu tymczasowego! Nie pozwólmy jej marznąć na dworze!
Koko z pewnością miała dom. Jest przyjazna, bardzo proludzka, łasi się i prosi o głaskanko.
Fundacja zapewnia pełne finansowanie karmy, weterynarza i wszystkiego, co dla kotki będzie potrzebne.
Nie mamy tylko (aż) miejsca dla niej.
Kto da domek tymczasowy?