26 kwiecień 2012r.
Właśnie wróciliśmy z „wizyty poadopcyjnej” u Ivo – Czardasza. Pojechaliśmy tam na zaproszenie p. Kapitana Kotiuka, który bardzo pięknie nas ugościł. Bardzo żałowaliśmy, że nie było z nami Izy z forum labradory.info, bo w końcu to Ona jest Matką tej adopcji.
Ivo zmienił się nie do poznania, jest typowym, wyluzowanym labradorem, który kocha wodę, błotko, spacery, a za jedzenie da się pokroić. W swojego pana wpatruje się rozanielonym wzrokiem i jest na każde jego skinięcie (no… prawie) Wiecznie się uśmiecha. Od niedawna ma kumpla do zabaw, a oba psy łączy niezwykła przyjaźń i serdeczność. Karo (pies w typie owczarka niemieckiego) był do niedawna jednym z wielu bezpańskich psów błąkających się w Pulii, i któregoś dnia postanowił zalizać „na śmierć” p. Kapitana i okręcić go sobie wokół palca. Trwało to aż 2 dni, pies był wytrwały w swoich staraniach i p. Kapitan zmiękł i wpuścił go do domu. No i żyją sobie szczęśliwie razem w pięknym klimacie, w cudnej scenerii, wśród palm, winogron i oliwek, blisko pięknego morza i zapierających dech w piersiach plaż. Obydwa psy są otoczone czułą opieką, a p. Kapitan jest mądrym właścicielem i ma „rękę” do psów. Razem też odwiedziliśmy weterynarza, psy są odrobaczone i zaszczepione i w kolejce na kastrację, do której p. Kapitan się przekonał. Życzyłabym sobie, żeby wszystkie „nasze” psy trafiały do tak wspaniałych domów.
P. Kapitanowi dziękujemy za niezapomniane przeżycia.
