27 sierpień 2012r.
“Minęły prawie 3 miesiące jak Karo zamieszkał z nami. Poznaliśmy się już dobrze i dziś mogę go ocenić .
Po pierwszym okresie niepewności i ekscytacji Karo się uspokoił , chyba uwierzył , że to jego ostateczny dom i okazało się , że jest jeszcze bardziej kochany jak na początku.
Przede wszystkim jest dobrze wychowany, wita gości powściągliwie, nie jest namolny, spokojnie kładzie się w pobliżu i grzecznie leży, na wołanie przybiega natychmiast. Prawie cały dzień spędza w ogrodzie ,dzień rozpoczyna od patrolowania wszystkich płotów , dobrze dogaduje się z sąsiadami również czworonożnymi . Karuś nie jest szczekliwy a wielką jego miłością są psie zabawki, które uwielbia aportować.
Jest wielkim pieszczochem , głaskanie, drapanie i szczotkowanie to jego ulubione pieszczoty. Karo jest ufny chociaż na niektóre osoby szczeka i nie chce wpuszczać.
Byliśmy na pierwszym wspólnym, króciótkim urlopie w lesie nad jeziorem ale Karo okazał się szczurem lądowym i na kąpiel w jeziorze nie dał się namówić .
Jedynym niedużym problemem jest apetyt psa- on jest ciągle głodny pomimo dużej ilości wysokokalorycznej karmy, nie ma oporów, żeby ściągnąć coś ze stołu, jeśli tylko się uda. Ciągle jast szczupły ale nie chudy.
Piesek ma niesamowicie dużo energi, każdego wieczoru wymaga ostrego treningu z czego jest bardzo zadowolony. Staram się nie myśleć o jego przeszłości ale nie mogę sobie wyobrazić jak pies z tak wielką potrzebą miłości i bliskości człowieka i tak wielką energią przeżyl ten koszmar. Na szczęście wszystko co niedobre jest już za nim, teraz naprawdę wygąda na zadowolonego i z całą pewnością nas kocha.”
