
21 października za tęczowy most potuptał Hokkaido… Z wielkim smutkiem piszemy te słowa, tym bardziej że choroba zabrała go nagle, w tak młodym wieku.
Niespełna dwuletni kocurek Hokkaido pierwsze miesiące spędził w schronisku, po czym znalazł się w ciepłym i spokojnym domu Beaty, która tak go wspomina:
”Hokkaido, zwany u nas Szarusiem, był bardzo miłym i delikatnym kotkiem. Na początku był troszkę nieśmiały, ale z dnia na dzień coraz bardziej się otwierał, tulił się i cichutko mruczał. Lubił towarzystwo innych zwierząt, wspaniale dogadywał się z kotem Konarkiem, leżał na posłaniu z pieskiem Maszką. Bardzo Go nam brakuje, ciągle zaglądamy w miejsca, które polubił, czy przypadkiem tam nie odpoczywa.“
Dziękujemy Beacie za ofiarowanie mu domu tymczasowego, za czułą opiekę, troskę i obecność do ostatnich chwil.