Thelma była naszą podopieczną od 2012 roku. Trafiła do Fundacji jako starsza kotka, w kiepskim stanie zdrowia. Dzięki leczeniu, trosce i czułej opiece wspaniałych domów tymczasowych, mogła cieszyć się długą, spokojną kocią emeryturą.

W ostatnich latach życia Thelmie towarzyszyła Karolina, która otoczyła ją miłością, zrozumieniem i codzienną bliskością. Poniżej przytaczamy jej słowa pożegnania.
Thelma odeszła 27.08.2025 o godz. 11.42. Potuptała za tęczowy most… 
Poznałam Thelmę 2 lata temu i od pierwszego wejrzenia skradła moje serce. Była bardzo mądra i delikatna, rozczulała mnie jej „kruchość”.
Thelma, gdy ją poznałam, miała ok. 17–18 lat, była schorowaną staruszką z ogromną wolą życia. Dzień po dniu uczyłyśmy się siebie nawzajem, a Thelmidełko/Theluś, bo tak najczęściej się do niej zwracałam, stawała się bardziej ufna i przytulaśna. Zaufała mi na tyle, że podawanie leków, obcinanie pazurków, zakrapianie oczka… wszystko to, co na początku stanowiło problem, stało się czymś w rodzaju tematu do dyskusji i pretekstem do przytulania. Bo to, co Thelma lubiła najbardziej, to: przytulasy, rozmowy przy jedzeniu, smaczek po lekarstwach i bliskość człowieka.
Uwielbiałam patrzeć, jak śpi w pozycji na „krewetkę”. Uwielbiałam, jak budziła mnie w nocy tym swoim „krra…”, by przytrzymać jej miskę z jedzeniem, przytulić się do policzka czy spojrzeć w oczy. Strasznie mi jej brakuje. Nadal łapię się na tym, że zasypiając, zostawiam jej całą poduszkę, a sobie zostawiam tylko skraweczek.

Jestem niezmiernie wdzięczna, że mogłam Ją poznać. Theluś stała się częścią mojego życia i bardzo żałuję, że nasz wspólny czas był tak krótki. Theluś odeszła niespodziewanie w wyniku zatoru. Odeszła spokojnie, utulona w moich ramionach. Wiedziała, że jest kochana. Pozostała tęsknota, ból i wspomnienia. Żegnaj, Maleńka, bardzo mi Ciebie brakuje. Do zobaczenia…

Wróć do góry