rodzer08
18 grudzień 2012r.

Rodżer był tak zdesperowany, że udawał ciężarną kotkę, żeby tylko ktoś mu pomógł.

Kot przychodził pod jedną z poznańskich firm prosząc o pomoc, w najbardziej siarczyste mrozy. Kilka osób litowało się nad nim karmiło i wpuszczało do biura, żeby się trochę ogrzał. Niestety nie wszyscy byli mu przyjaźni i kiedy zmiana się kończyła kot wracał na mróz.
Dziewczyny zadzwoniły do nas, ponieważ szukały dla niej, jak im się wtedy wydawało, pomocy. Miały wrażenie, że to kotka i w dodatku spodziewająca się małych.

Kiedy kot trafił do kliniki okazało się, że to nie kotka, ale kastrowany kocur.
To jednak nie była ostatnia niespodzianka jaką Rodżer dla nas przygotował.
Kot co prawda nie spodziewał się małych, ale jego ząbki były w fatalnym stanie i postanowiliśmy, że go wyleczymy. Podczas rentgenu przed operacją okazało się, że Rodżer jest zaczipowany, już się ucieszyliśmy, że kot będzie mógł spowrotem trafić do swojego domu, ale niestety w bazie danych nie było żadnymi danych właściciela.

Kot dostał nowe imię i trafił do domu tymczasowego.
Rodżer ma około 5 lat. Jest bardzo spokojnym i łagodnym kotem.
Dogaduje się z innymi kotami, ale też z psami. Szybko znajduje swoje miejsce w stadzie i raczej nie jest to rola dominatora.
Lubi ludzi, a zwłaszcza wtedy kiedy go głaskają.

Nowe miejsce od razu stara się poznać, po jakimś czasie znajduje swoją ulubioną miejscówkę gdzie czuje się bezpiecznie.
Sam wychodzi z ukrycia i podchodzi do ludzi i zwierząt, a gdy coś go przestraszy po prostu zmyka “do siebie”.

>>Więcej o RODŻERZE
Wróć do góry