11 styczeń 2014r.
Rubinek odbył już wizytę u psiego okulisty. Bardzo zdenerwowany, zupełnie jak nie On! – (dyszał w czasie podróży autem), dotarł na stół weterynaryjny, gdzie specjalista wnikliwie zbadał mu kochane oczka.
Pierwsze badanie – świecenie w oczy specjalnym aparatem, potem to samo innym przyrządem, przy zgaszonym w gabinecie świetle… Okulista stwierdził blizny na dnie oczu psiaka – powstałe prawdopodobnie (nie znamy historii Rubinka) po przebytej, i niestety nie leczonej!, chorobie… Biedak musiał bardzo cierpieć, ale dzięki swoim ogromnym siłom witalnym – przeżył!
Blizny rzutują na gorsze widzenie Rubina, są nieoperowalne, pies dostaje pomoc w postaci witaminy A + E. Rubin widzi i będzie widział, ale słabiej, jak z resztą z upływem czasu każdy z nas. Szkoda, że nie ma jeszcze psich okularów!
Przy okazji pan doktor zapisał też czworonożnemu pacjentowi tabletki na lepsze ukrwienie ciała, głównie uszu – które Rubin łyka ukryte w maśle (3 x dziennie). Rekonwalescent ma wciąż ogromy apetyt (skutki głodowania) i leków wcale nie trzeba chować mu w masełku! – robimy to tylko dla Jego przyjemności.
Chuchamy i dmuchamy na Rubinka, który z dnia na dzień jest silniejszy i nawet zdominował (naszego rezydenta) pieska Rodosa.
Kto odda Rubinkowi serce na zawsze?
On czeka!!!
Zadzwoń teraz: 501 066 460
