28.07.2011r.
Niestety, dziś rano Rudiś przeszedł za tęczowy most.
Dostał kolejnego ataku, z którego już nie wyszedł.
Bardzo nam wszystkim przykro, ale cieszymy się, że nie był sam i spędził ostatnie miesiące życia z ludźmi, których kochał i którzy go kochali. Jestem pełna podziwu dla Rudisiowego domu za walkę jaką toczyli o Rudika, kundelka z przytuliska. Nie spotkałam w życiu wielu takich ludzi. Szkoda, że Rudiś miał tak mało czasu, żeby się nimi
nacieszyć.
-Agnieszka Zabrocka
