rudis46
13 październik 2013r.

Byłyśmy dzisiaj w odwiedzinach u Rudika i już spieszymy z wieściami. Niestety do weterynarza nie dało rady się dziś dopchać, 2 osoby na niedzielnym dyżurze, a co chwile pilne przypadki kocio-psie wchodziły w kolejkę. Po 2 godzinach pobytu poddałyśmy się widząc kolejne psy wymagające natychmiastowej pomocy. Pielęgniarze wydali nam jednak Rudisia (dziś miał całą dupkę białą, zaklajstrowaną maścią i zapytałam o nazwę, jest to Alatan) i poszliśmy na spacerek.
Naszym zdaniem, Rudika samopoczucie dziś było znacznie lepsze ! Przede wszystkim chyba wracają mu siły, bo po raz 1 od zeszłej soboty nawarczał i naszczekał na mijane psy ! Przed chorobą, to była u Rudika norma, a ostatnie 9 dni nie wydał z siebie żadnego dźwięku więc dzisiejsze szczekanie było muzyką dla naszych uszu. A po drugie, miał jakby żywsze spojrzenie… z resztą sami zobaczcie bo my już same nie wiemy czy nam się nie wydaje…
Jutro powtórka badań i zobaczymy czy nasze wrażenie będzie miało odzwierciedlenie w wynikach.
Rudinio wie ile osób mu kibicuje, opowiadamy mu, i dlatego stara się wyzdrowieć

>>Więcej o RUDISIU
Wróć do góry