07 grudzień 2012r.
Sebastian zupełnie przypadkiem znalazł swój nowy dom. A raczej los mu go znalazł.
Tydzień temu nasza wolontariuszka późnym wieczorem dosłownie została z jamnikiem na ulicy. Rozdzwoniły się telefony i pilne szukanie schronienia. No i zupełnym zbiegiem okoliczności pojawił się ratunek i ludzie, którzy nie odmówili psu pomocy. A sprytny jamnik rozkochał ich tak, ze zostanie już na zawsze.
Seba ma swoją poduszeczkę, którą ciąga ze sobą wszędzie i swój ulubiony fotel, gdzie śpi sobie smacznie, a najważniejsze, ze ma ludzi, którzy pokochali go od razu i przygarnęli kiedy najbardziej tego potrzebował.
