shy03
15 wrzesień 2012r.

W nocy z piątku na sobotę odszedł mój kochany Shy. Pies wyjątkowy, zarówno w swoim wyglądzie jak i usposobieniu. Pies, który wiele wycierpiał ale tak naprawdę nie dawał tego po sobie poznać. Pies wyczekujący… lepszego dnia, człowieka, ratunku, a może po prostu końca. Takiego Cię poznałam w ten zimowy dzień i nie mogłam przejść obojętnie. Na początku byłeś bardzo wstrzemięźliwy w kontaktach, pojechałeś z nami z lekką obojętnością, jakby już nic gorszego nie mogło Cię spotkać…Ale z czasem dzięki pracy wielu wspaniałych osób stałeś się radosny, pełen uśmiechu. Byłeś .. jesteś psem, który w sposób szczególny pozostawił ślad w moim sercu… I nie tylko moim.

W końcu, po wielu próbach, udało mi się znaleźć dla Ciebie wymarzony dom. Dom, którego życzę każdemu bezdomnemu stworzeniu na tej ziemi. Dom pełen miłości, rodzinnego ciepła i uśmiechu, dom mądry i wyrozumiały. Dom prawdziwy, którego cząstką stałeś się bardzo szybko.Twoje odejście boli tym bardziej, że odszedłeś tak nagdle, niespodziewanie, bez zapowiedzi.. i tak krótko dane Ci było cieszyć się tym domem, a Twojej rodzinie Tobą. Iwono, Jarku, Magdo i Michale, dziękujemy. Daliście mu szczęście na które zasługiwał i na które tak długo czekał.

Nigdy Ciebie nie zapomnimy… Bądź szczęśliwy za Tęczowym Mostem i nie wstydź się tak:) Wszyscy Cię tam pokochają, tak jak my pokochaliśmy Ciebie tutaj. Kiedyś wszyscy spotkamy się po drugiej stronie… Do zobaczenia.

Rycząca A.

>>Więcej o SHY
Wróć do góry