08 wrzesień 2012r.

Stan oczek Lucynki jest niestety niezmienny, kicia nadal nie widzi. Na szczęście niezmienne jest również to, że kotka świetnie sobie radzi bez tego zmysłu.

Termometr za oknem pokazuje coraz mniej stopni i Lucyna zamieniła swoją miejscówkę z parapetu na szufladę ze skarpetami.

Lucy dochrapała się ksywki „czuję głód”. Kotka ma niesamowity apetyt. Kiedy tylko rano wyczuje, że domownicy się budzą wypełza z szuflady ze skarpetami, przeciąga się leniwie i udaje do kuchni gdzie stoją miseczki dla kotów…no i siedzi tak dopóki nie dostanie swojego śniadanka.

>>Więcej o LUCYNCE
Wróć do góry