dzordz12
03 wrzesień 2013r.

Troszkę zaniedbaliśmy wątek Dżordżika, ale już nadrabiamy te zaległości. Kociak trafił ostatnio na kilka dni do weterynarza, ponieważ był bardzo niesfornym pacjentem i rozdrapywał sobie szwy. Na szczęście opuścił już gabinet i w domu tymczasowym w końcu zaczyna pokazywać swoje prawdziwe oblicze Co prawda jeszcze robi przyczajki, kiedy nikogo nie ma w pomieszczeniu szaleje jak zając w kapuście, ale gdy tylko ktoś wejdzie Dżordż bawi się w ” raz, dwa, trzy, Baba Jaga patrzy” i udaje, że go nie ma. Coraz chętniej też spędza czas na kolanach, łaskawie pozwalając na kizianie i wynagradzając kiziacza mruczeniem.

>>Więcej o DŻORDŻU
Wróć do góry