
23 maj 2014r.
Struś opuścił lecznicę, zamieszkał w domku tymczasowym, gdzie przebywa już tydzień. Ponieważ całe życie był dzikuskiem, mieszkanie to dla niego wielka nowość i każdą rzecz poznaje na nowo, z dużą ostrożnością. Boi się wielkiego ludzia, ale nie panicznie, konsumuje przy nim jedzonko, tylko ludź w tym czasie nie może się ruszać Niestety troszkę znaczy, ale to dlatego, że jego wcześniejszy stan nie pozwalał na kastrację. Dziś Strusiu był na kontrolnym badaniu krwi, za tydzień następne. Jeśli będzie ok – wykastrujemy Struśka. Nie przepada z jazdą w transporterku, ale też nie protestuje.
Dziwi go bardzo to nowe życie, ale nie okazuje agresji.
Póki co udało się uzbierać 2550,08 zł na Struśka.
Póki co faktura za pobyt Strusia wyniosła 2.070 zł
Czeka go jednak jeszcze trochę badań i kastracja, oraz do końca życia będzie musieli kupować mu karmę weterynaryjną dla nerkowców. Pieniążki się przydadzą
DZIĘKI, ŻE BYLIŚCIE ZE STRUSIEM ! BĄDŹCIE NADAL !