karo10

03 kwiecień 2012r.

Od razu po pojawieniu się ogłoszeń w internecie, że piękny Karo szuka domu, zgłosiło się kilkanaście osób chętnych zaadoptować psa.

Jak można było się spodziewać również od pseudohodowców, ale było też kilka rodzin poważnie zainteresowanych Karo, które braliśmy pod uwagę.

Przezorność nakazywała jednak kastrację Karo przed adopcją, o co poprosiliśmy weterynarza.

Po zabiegu otrzymaliśmy jednak wieści, które podcięły cały nasz entuzjazm i radość.

Czysty przypadek sprawił, że weterynarz postanowił obejrzeć próbkę nasienia Karo pod mikroskopem i odkrył, ku swojemu i naszemu przerażeniu, niezwykle rzadką w Polsce robaczycę – Dirofilarię, prawdopodobnie Repens.

Tu jest trochę info na ten temat:

http://bb.belgi.com.pl/index.php?page=Thread&threadID=3682

W każdym razie, jest to pasożyt właściwy dla ciepłych krajów, przenoszony przez komary, które są jego żywicielem pośrednim. Taki komar „nosiciel” gryzie czworonoga lub człowieka i te dirafilarie wnikają w układ krwionośny, przechodzą różne fazy, aż wreszcie osiągają dojrzałość, mnożą się i stają się cichym, powolnym, acz uciążliwym zabójcą nosiciela, którym jest nasz Karo.

Skąd u Karo takie świństwo? Tego nie wie nikt.  Być może nasze podróżujące z nami po świecie czworonogi przywlekły tę chorobę do Polski.

To odkrycie wyjaśniałoby dlaczego Karo zmarniał jeszcze bardziej, od dnia interwencji. Jadł za trzech, powinien tyć, a chudł. Kładliśmy to na karb stresu związanego z pobytem w schronisku, ale nowe fakty obnażyły smutną prawdę – Karo zjadają od środka robale.

Musi ich być rzeczywiście mnóstwo, skoro w jednej małej kropli krwi było ich tak dużo.

Trwa diagnostyka, która wcale nie jest taka prosta z uwagi na rzadkość występowania tej choroby w Polsce. Zleciliśmy badania w specjalistyznym laboratorium, które ma potwierdzić przypuszczenia lekarza co do rodzaju „robala”. Mamy nadzieję, że jest to rzeczywiście Dirofilaria Repens, a nie jej sercowa odmiana: Immitis, albo jeszcze inna.

Od rozpoznania będzie zależał sposób leczenia.

Niestety leki nie są dostępne w Polsce. Prawdopodobnie trzeba je będzie sprowadzić z zagranicy.

Istnieje też ryzyko szoku anafilaktycznego po podaniu leków i uwolnieniu toksyn z żerujących na Karo robali. Leki mogą więc uzdrowić go, a jednak robale mogą go równie dobrze zabić.

>>Więcej o KARO

 

Wróć do góry