04 styczeń 2012r.
„Oto kolejne wieści od Tao. Święta minęły bardzo dobrze. Nasz przyjaciel został ciepło przywitany przez cala rodzinę, wręcz został jej oczkiem w głowie. Siostry i mamy nie dawały mu odczuć braku pieszczot nawet na chwile, a wszyscy domownicy wręcz rwali się by wyjść z nim na spacerek. Oczywiście nie obyło się tez bez prezentów i również Tao (jako najgrzeczniejszy psiak) otrzymał od Gwiazdora masę prezentów.
Sylwester minął w miarę spokojnie. Bał się wystrzałów, ale nie tak panicznie jak niektóre pieski, które są naszymi przyjaciółmi na spacerach. Tao ma już swoja „paczkę” nad Warta, z którymi biega i bawi się. Jest bardzo towarzyskim pieskiem. Zaakceptował nas jako swoich przyjaciół i rodzinę. Wraca do nas przywołany i generalnie pilnuje nas podczas wspólnych spacerów. Jest kochanym psiakiem i nie wyobrażamy sobie już naszego domu bez niego.
Co do jego dolegliwości z brzuchem, okazało się, że źle reaguje najprawdopodobniej na drób, wiec po zmianie karmy na Boscha jest już ok. Miał też drobne kłopoty z oczyma, mianowicie grudki pod druga powieką, które zostały usunięte.
Odbył też niedawno zabieg kastracji. Był dzielny, ale myślę, że obudziły się w nim jakieś złe wspomnienia, bo za nic nie dał sobie założyć kołnierza, udusiłby się ale nie pozwolił sobie na niego, także razem z żoną czuwaliśmy nad nim całą pierwszą noc, uspokoił się dopiero kolo 2.00 następnego dnia i do rana z nim sobie siedzieliśmy. Obecnie jest już lepiej wymyśliliśmy mu ochronne ubranko na rankę, jest spokojny i wraca pomału do siebie.
Jest też zachipowany.”
