20 marzec 2012r.
Wysięk nadal się utrzymuje, ale na razie lekarze próbują go hamować farmakologicznie i obserwują.
Kupki robi ładne, od dziś w kolorze brązowym, bo do wczoraj załatwiał się na czarno, po węglu, który jadł. Lekarze nie słyszą żadnego burczenia w brzuchu, który jest miękki, nie wzdęty. Już nie wygina grzbietu w łuk, co świadczy o tym, że nie cierpi.
Jest bardzo dobrym i łagodnym pacjentem, bez problemu daje sobie robić zastrzyki, a nawet założyć wenflon – można to spokojnie robić w pojedynkę.
Poza tym jest łagodny w stosunku do ludzi i dobrze nastawiony do wszelkiego stworzenia, niektórych psów się wręcz boi. Spacery go meczą, no bo przecież chłopak nie ma w ogóle mięśni, ale już nawet zapraszał do zabawy jakiegoś piesia.
