15 czerwiec 2012r.
Zdecydowaliśmy się podjąc walkę o oczka Lucy, pomimo, że może okazać się walką z wiatrakami. Lucynka była dzisiaj na kontroli weterynaryjnej, póki co ma zakrapiane oczka i obserwujemy czy zachodzą jakies zmiany.
Koteczka przebywa teraz w domu tymczasowym i nic nie robi sobie ze swojego stanu.
Jest bardzo rezolutna, szybko zapoznała się z nowym otoczeniem i „bryluje na salonach” nie tylko w poziomie, ale i w pionie. Bardzo sprawnie pokonuje już znane jej wysokości.Lucy bardzo lubi się bawić i turlać różne przedmioty.
Ostatnio dostała w prezencie do zabawy myszkę z dzwoneczkiem na ogonku, żeby łatwiej było jej ją namierzyć.
Grzecznie daje sobie kropić oczka, aczkolwiek już nauczyła się kiedy jest pora kropienia i chowa wtedy główkę lub zakrywa oczka ogonkiem.Po kropieniu daje do zrozumienia, że teraz musi nastąpić zadośćuczynienie za poczynione krzywdy i odpowiednia porcja mizianka.
