08 czerwiec 2012r.
Hasan nie miał żadnych problemów żeby się u nas zaaklimatyzować.
Ogród uwielbia i jak tylko jest ładna pogoda, przesiaduje w nim cały wolnyczas.
Na dzień dziecka dostał piękną smycz, taką jak pokazywała Joasia -rozciąganą, 8-metrową i na taśmie.
Zdążył już poznać okolice, oba znajdujące się w pobliżu parki oraz wały nad Odrą, gdzie codziennie spaceruje wielu jego pieskich przyjaciół. Jest bardzo towarzyski i chce się zaprzyjaźniać z wszystkimi pieskami, jakie napotka na swej drodze – ale potrafi również odpuścić sobie w momencie gdy inny piesek ewidentnie nie chce się zakolegować.
Na smyczy ciągnie, ale tylko w jedna stronę – w drogę powrotną idzie już równiutko przy nodze. Całe szczęście kot bardzo zwinnie ulokował się wysoko na drzewie i Hasan mógł tylko wodzić za nim ślicznymi, dwukolorowymi oczkami.
U weterynarza byliśmy zaraz w środę, dostaliśmy nowe tabletki na odrobaczenie oraz środek na kleszcze i pchły. Znaleźliśmy też dwa już wbite kleszcze, ale oba dał sobie usunąć bez jakichkolwiek ceregieli. Teraz sprawdzamy go regularnie i nie ma żadnych niepożądanych przypadłości.
W środę po przyjeździe ważył 22 kg, jutro chcemy go ponownie zważyć, bo wydaje nam się że już na pewno troszkę przytył. Jest wybredny jeśli chodzi o jedzenie, suchą karmę mieszamy mu na razie z serduszkami z kury i indyka oraz makaronami i warzywami – marchwią i pietruszką. To jedyny sposób by w ogóle zainteresował się suchą karmą. Jak jesteśmy w domu to miskę dostaje 3 razy dziennie, wczoraj byliśmy pierwszy dzień w pracy i miskę dostał 2 razy. Jeśli dalej będzie w ten sposób traktował suchą karmę to będziemy musieli zastanowić się nad zakupem odżywek dodawanych do jedzenia.
W trakcie urlopu zostawialiśmy go samego na dwie, trzy godziny zarówno w domu jak i w ogrodzie – w obu przypadkach był bardzo grzeczny nic nie poniszczył w domu i nie poprzesadzał w ogrodzie. Widocznie taki układ roślinności mu pasuje. Jedyne wątpliwości jakie wyraża to nowo posadzona trawa, w której pojawiły się na razie płytkie wykopki oraz nasze truskawki i poziomki, które namiętnie obsikuje – pomimo usytuowania w ogrodzie kilku specjalnie przeznaczonych do tego rodzaju czynności patyków wbitych w ziemię.
Jeździmy z nim również na rowerze, pomimo, że nie mamy jeszcze typowej rowerowej smyczy, którą prezentowała Joasia, muszę przyznać, że Bartek bardzo dzielnie prowadzi go przy rowerze z prawej swojej strony na obecnie posiadanej rozciąganej smyczy. Jest to na pewno sztuka, której podoła niewielu właścicieli, ale Bartek jest w tym świetny i widać, że Hasanek z każdą przejażdżką jest coraz posłuszniejszy i uczy się jak wspólnie jeździć na rowerze. Trasa liczy 8 km – robimy ją w godzinę, oczywiście z postojami na węszenie,odpoczynek i załatwianie innych potrzeb Hasanka. Po takiej przejażdżce Hasan zapada w długi sen na trawie w ogrodzie.
W nocy śpi w domu, ma swoje posłanie usytuowane przy wyjściu na ogród. Na początku usytuowaliśmy je przy kanapie w salonie, ale ani razu się na nim nie relaksował, a cały czas wylegiwał na dywanie w jadalni, gdzie znajduje się wyjście na ogród. Po przestawieniu kojca – spędza w nim każdą domową drzemkę. Całą noc przesypia na dole na swoim posłaniu, rano gdy chce wyjść na ogród daje znać przychodząc do sypialni, raczej nie zdarza się to wcześniej niż o godzinie 6:30.
