Hummusik szuka opiekunów wirtualnych, którzy pomogą sfinansować jego zawiłą drogę do pełni zdrowia. W zamian odwdzięczy się zdjęciami, filmami i opowieściami z jego przygód!
Hummusa poznaliśmy gdy został przywieziony z ogarniętej wojną Ukrainy. Przeżył tam uraz nie do końca znanej nam natury – być może ktoś go skopał albo wpadł pod auto? Nie wiemy, a on nam przecież nie powie. Po przyjeździe do Polski zamieszkał na długie dwa i pół roku w schronisku. W grudniu 2024 roku uśmiechnęło się do niego szczęście, gdy przyjechali go poznać pewni ludzie. Już tydzień po pierwszym poznaniu spakował walizki i wyruszył do domu. Od kiedy mieszka ze swoją rodziną zaczęły ujawniać się jego różne dolegliwości zdrowotne i behawioralne.
Początkowo bał się, że zapięcie mu smyczy pod brodą to zamach na jego życie, a podnoszenie nóg by wyciągnąć się na kanapie znaczy, że ludzie chcą go pobić. Z czasem dał się przekonać, że jego opiekun chce dla niego jak najlepiej. Wycieczki autem przestały oznaczać tylko wyjazd do gabinetów weterynaryjnych, a zapinanie smyczy okazało się jedną z najlepszych chwil w ciągu dnia. Udało się go przekonać, że ludzie nie wyrywają łapek jak chcą je dotknąć, a głaskanie po brzuszku może być cudowne. Nagłe dźwięki, takie jak wybuchy fajerwerków czy piła spalinowa przypominają mu o chwilach, kiedy musiał uciekać przed niebezpieczeństwem. Poza ogromną traumą związaną z wojną jego zdrowie fizyczne nie ma się wcale lepiej. Choć uwielbia gonić zapachy i hasać po polach Hummusowi codziennie towarzyszy ból. Przebył już dwie operacje przepukliny pępkowej, jednak ta jak na złość wróciła. Złamana miednica i kość udowa prawej łapki zdążyły się już wygoić, choć na zmianę pogody uprzykrzają mu zabawy. Zerwane mięśnie zginaczy palców u prawej łapki i uraz kręgosłupa dają mu się we znaki. Dodatkowo rozwinął się refluks żołądka i alergia pokarmową. Śmigać szczęśliwie na polanach jest mu trudno, bo łapka nie nadąża, a na dodatek brzuszek nieustannie boli.
Ze względu na masę choróbsk, które męczą naszego bohatera konieczna jest dokładna diagnostyka – ciężko stwierdzić, który objaw mówi o tym, że boli brzuch, a który o tym, że jednak kręgosłup. Po wykonaniu wszystkich badań musimy wprowadzić rehabilitację. Jest też smutna rzeczywistość, która mówi, że może być konieczna operacja kręgosłupa. Trzymamy kciuki, że jednak nie będzie wymagana.
Świat nie był dla Hummusika łaskawy. Ludzie go zawiedli, skrzywdzili i zostawili samego. Żaden pies nie zasługuje na takie traktowanie. Pod kurtyną nieszczęścia i chorób chowa się dusza psa, który spragniony jest miłości, czułości oraz wspólnych przygód. Jego ulubionym zajęciem są zabawy węchowe, spotkania z psią-przyjaciółką i spędzanie czasu wtulając się w swoich ulubionych ludzi. W domu ma też kocich kompanów, którym pozwala nawet spać w swoim posłaniu (no, od czasu do czasu, szanujmy się). Przez rok, który spędził w ciepłych objęciach opiekunów nauczył się jak ufać, kochać i być psem. Gdy wyczuje spóźnienie z kolacją potrafi nawet zaśpiewać, a jak już jest podawana do miski to kręci kółka z ekscytacji. Na spokojny sen wymaga dużo głaskania, tulenia i kilka buziaków. Jest psem szczerze cudownym ale pokrzywdzonym przez los, co silnie się na nim odbiło.
Odpowiedzialna adopcja psa lub kota z fundacji przebiega w kilku prostych krokach.
Odpowiedz na kilka łatwych pytań, abyśmy wiedzieli jakie kwestie warto omówić podczas spotkania.
W zależności od potrzeb danego zwierzęcia, spotykamy się u Ciebie w domu lub w schronisku, by lepiej się poznać i porozmawiać. Czasem spotykamy się kilka razy, by i zwierzak Cię poznał.
Ostatnim punktem odpowiedzialnej adopcji jest pisemne zobowiązanie się do należytej opieki nad zwierzęciem.